Powered By Blogger

czwartek, 7 czerwca 2012

Today



Nie zamierzam dzisiaj kontynuować kolejnej części mojego życia.
To nie jest spowodowane brakiem weny, a raczej moim lenistwem do rozkminy wszystkich życiowych wędrówek.
Dzisiaj podejmuję się kolejnego kroku z poppingu i kolejnego tematu z fizyki !

LET'S GO !





Zdjęcie z kotem apaczem, A.K.A sikaczem




My life

Chcesz poznać moje życie ?
Pierwsze czego nie chce to do czytania Cie zmuszać.
Jeżeli pozostałeś tutaj i zaczynasz to czytać, to mogę spokojnie stwierdzić, że jesteś ciekawy jak dziecko,a zarazem jak dobra książka.
Zacznę od tego, że nigdy nie byłam dzieckiem, które musiało wszystkiego spróbować co w życie wchodziło. Żadnych fajek, ciężkiego alkoholu, czy innych używek. Może twoim zdaniem nie jestem na modzie, ale zawsze uważałam, ze to wszystko trochę takie chore.. alkohol, papierosy, narkotyki i tak w kółko, patrząc na ludzi, widać ze po tym nie jest dobrze, być może jest neutralnie, człowiek chyba nie czuje nic. Ani szczęścia, ani bólu. Ale właściwie te rzeczy pozwalają niektórym ludziom przetrwać, i choć jednak z dnia na dzień jest im coraz gorzej, bo to takie bagno w które wpadają bez reszty, zatracają się w tym, tak całkiem, za nim zdążą się otrząsnąć to są już na dnie. Ja żyję bez tych wszystkich gówien i jest mi z tym na prawdę dobrze, w żadnym wypadku to nie była wola rodziców, tylko moja. Oni nie musieli mi nakazywać i mówić co jest dla mnie dobre, a co złe. Ja po prostu widząc na przykładzie ludzi, wiedziałam że to niszczy ich zewnętrznie i wyżera gdzieś tam od środka. Tak więc wybrałam własną drogę i nie żałuje, bo teraz patrząc na tych co utknęli w gównie alkoholowym czy narkotykowym jest mi ich żal. Przyznam się. W życiu ciężko jest i nie ważne jaką ścieżką zdecydujesz się pójść. Pierwszego dnia wszystko pójdzie w górę, staniesz się szczęśliwym albo normalnie funkcjonującym człowieczkiem, ale następnego dnia wszystko szlag trafi. Tak bywało u mnie, w sumie do dziś tak jest. Bo życie nagle z dnia na dzień nie staje się takie, jak wyobrażamy sobie je najlepiej pod czas smacznego snu. Moje przeżycia, nie są czymś strasznym, bo większość chwil życia, na początku kwitnącego życia wypełniałam ogromną dumą. Najgorszym ciosem jest to, że do dziś nie znam swoich prawdziwych rodziców, chociaż i tak po tym wszystkim co zrobili, chyba nie chciałabym znać. Ból nadchodzi, kiedy ludzie wywołują swoje wspomnienia za malucha i zadają pytania np ' po kim mam uśmiech, oczy czy usta ' te słowa dotykają mnie w nerwach jak ostrze, przebijają skórę, dogłębnie wbija się w klatkę piersiową, co powoduje, nieopisywalny w słowa ból. Ból następnie pękających żeber, bez jakiegokolwiek braku zahamowań, jak i ewentualnej zgody nawet na ten najkrótszy oddech, powolnie miażdżą każdy skrawek mnie. Ale spójrz wstaje, mimo wszystko idę dalej. Trzy lata temu miałam więcej wrogów niż przyjaciół. Dodam, ze po doświadczeniach życiowych z ludźmi, nie zmieniam się, nawet jeśli ktoś mi dalej powie, że jestem dziwna, że mam własny styl, że żyje na swój sposób, albo stawiam sobie zbyt trudne zadanie. Kiedyś ludzie czasem patrząc na mnie z góry potrafili ocenić mój charakter. Plotkowali, zazwyczaj nie znając faktów. Byli też Ci, którzy we mnie nie wierzyli i całe życie czekali, aż w końcu podwiną mi się nogi. Znam też takich, którzy z góry zakładali, że coś mi się nie uda. Teraz mój sukces jest dla nich porażką, a moje życie będzie dla nich odwieczną walką. Na zawsze. Nie patrząc na szczegóły mojego życia, jest mi ciężko wybić się ze wszystkiego złego co mnie otacza. Przychodzą dni kiedy marzę o nie możliwych rzeczach, jednym z nich jest to by dotknąć nieba, żeby odbić się od teraźniejszości tych realiów następnego dnia i odejść bez każdych tłumaczeń lub wmawianych na każdym kroku, zasad jebanego życia. Iść tam gdzie zmierzam, do raju w pełni przepełnionego szczęścia, którego tak na prawdę nie ma. Wiesz, jak tak dłużej usiądę i pomyślę, to wszystko wcale nie wygląda aż tak źle. mam gdzie mieszkać,co jeść, co pić. Mam przyjaciół, których darzę ogromnym zaufaniem. Kochających rodziców, wystarczająco pieniędzy ( które i tak w życiu nigdy nie będą najważniejsze ) może nie zawsze idzie mi z nauką, ale mam zdrowie, nie walczę z niczym strasznym. Patrząc na innych, niektórzy w życiu mają cholernie trudno. Próbują wygrać z rakiem. Z problemami pieniężnymi. Starają się odbudować zgubioną wiarę w życie, a ja siedzę i rozczulam się nad tym, co było...  
Wiedz, ze ten całokształt notki byłby tak nieważny i ten cios życiowy, noszący czasami nieustanny ból, to wszystko streszcza się w kilku uczuciach, dających jedynie szczęście i tak wyjątkowym, jak i podsumowującym wszystko to co chciałabym powiedzieć, słowie 'dziękuję' kierowanym ku ziemi, ku ludziom, którzy tam wierzą w każdy mój ruch, dając mi siłę na następny, których pomimo wszystko kocham.
Trudno każdemu z nas mówić o własnych sprawach i swoich przeżyciach. Są przeżycia, których ona się wstydzi, ponieważ pojawiają się słowa, które pomniejszają jej każde cierpienia. Słowa powodują iż sytuacje, które wydawały się strasznie smutne kiedy były w jej głowie, po napisaniu maleją i stają zupełnie zwyczajne. Najsmutniejsze sprawy leżą koło najskrytszego miejsca jej duszy, są jak kierunkowskazy do skarbu, gdzie wrogowie czekają na moment w którym mogliby jej skraść.  A gdy decyduje się na odwagę i wyjawia je tutaj,  następnego dnia Ty dziwnie patrzysz na nią, w ogóle nie rozumiejąc co napisała poprzedniego dnia, albo dlaczego uważała to, za tak ważne, że prawie płakałeś mówiąc . I chociaż piszę to tutaj, to nadal myślę, że dobrze, kiedy tajemnica przez Ciebie pozostaje niewyjawiona nie z braku słuchania, lecz z braku zrozumienia.